18:46

Nowy członek rodziny

Od wczoraj jestem żoną dziadka i szczęśliwą babcią. Do wnuczek od córki wczoraj dołączył wnuk- od syna.  Aleksander ,tak ma na imię .

13:33

Yves Rocher i pierogi

Yves Rocher i pierogi
Z marką mam do czynienia od początku jej działalności w kraju.Na samym początku dużo zamawiałam.Wtedy oferta sklepowa była dużo uboższa a Yves  Rocher to był powiew wielkiego świata. Potem kilka razy robiłam zakupy stacjonarnie ,zawsze przy okazji pobytu w Poznaniu.
Ostatnio zrobiłam z ich żeli pod prysznic prezent imieninowy dla koleżanki.
Nie ma w moim mieście sklepu i w dalszym ciągu jestem skazana na sklep wysyłkowy.I chyba dobrze :)
Ostatnio przeglądałam ich ofertę i zobaczyłam,że mój ulubiony
Voile d,Ambre  jest w 50% promocji.

A,że nie czuję już swoich zapachów na sobie [a to ja mam je czuć] postanowiłam go zamówić i zmienić trochę moje zmysły powonienia. Cena wyjściowa 190 zł to trochę dużo jak na taką zmianę ale już 95 zł mogłam dać.I teraz ta lepsza część zakupów

Ja wybrałam Żel micelarny Hydra Vegetal  w regularnej cenie 29,90 zł mnie kosztował 0,01 gr
I...jeżeli moje zamówienie przekroczy 100 zł,przesyłka będzie za darmo.
Skusiłam się na krem BB za 24,50 w promocji.Normalnie kosztuje 49,00.a,że szukałam kolejnego kremu więc skorzystałam
W podziękowaniu za zakup mogłam sobie wybrać kolejny prezent .Lubię takie zakupy
Wybrałam Koncentrat nawilżający z serii Hydro Vegetal- jest teraz w promocji  [49 zł] a jego cena regularna to 72 zł. Ja dałam 0,01 gr
Fajnie, ale to jeszcze nie koniec
Dołożyli również miniaturowy zestaw do przetestowania = Łagodzący płyn micelarny Sensitive Vegetal 50 ml

oraz Krem łagodząco-nawilżający Sensitive Vegetal
Wszystko co nawilża jest u mnie mile widziane. Nie jestem fanką próbek takich jakie dają przy okazji zakupów. One wystarczają na 1 góra 2 aplikacje a to za mało żeby wyrobić sobie opinię.Biorę jak dają ale często traktuję je jako "zastępcze"  maseczki.
No i dołożyli jeszcze 2 chusteczki nasączone wodami toaletowymi.Taki drobiazg do kosmetyczki

Całość bez promocji można kupić za 340,90 a ja dałam 119,52. Mogłam kupić sam zapach  za 95 plus przesyłka ale przyznacie,że ....opłaciło się. Dość często robię zakupy kosmetyczne w sklepach internetowych ale żaden nie zachęca i nie  dopieszcza klienta jak Yves Rocher.
No i mam swój "kultowy " zapach

Paczka
przyszła w momencie jak ...lepiłam pierogi z jagodami.


Psiknęłam sobie bluzkę i już długo wąchając będę myślała o pierogach a myśląc o pierogach zapach Ambre będę czuła. Ale i jedno i drugie jest apetyczne więc nie ma problemu
I produkt finalny , dzisiaj nie bacząc na moją "dietę" zjadłam ich kilka.Mężowi ze śmietaną a ja z sosem waniliowym odkrytym dzięki córce. Polecam bardzo,bardzo.....truskawki budyń ,szarlotka ,sernik na ciepło tym polany jest....bosssssssski

Zdjęcia na szybko komórką [a ona już ładnych nie robi]. Zapewniam smak ładniejszy niż zdjęcia

12:47

Dieta czy zdrowe jedzenie czyli moje zmagania z wagą

Nie lubię określenia "dieta" bo to kojarzy mi się z wyrzeczeniami, liczeniem kalorii i obsesyjnym myśleniu o jedzeniu.
Od czasu gdy zaczęła szwankować moja tarczyca przytyłam dość sporo.Tycie kładłam na karb wieku,słodkości, pojadania.I to prawda ale też nie do końca.
Nigdy się nie głodziłam ale pamiętam,że przechodziłam rożne fazy
była era Herbalife- na niej schudłam no ale trudno było nie skoro w ciągu dnia piło się koktajle.Na niej doszłam do wagi sprzed ślubu czyli 46-47 kg.Potem potoczyła się lawina .Latami doszłam do takiej wagi,że trzeba było coś zrobić
Była Vitalia i grono desperatek a ja wśród nich.Niestety samym pisaniem i marudzeniem nic się nie zrobi.
Znalazłam dietę Haya- czyli dieta nie łączenia.Wypisałam długą listę co z czym łączyć a co nie.I muszę powiedzieć,że działało.Może nie tak na hurra ale działało.U mnie jak zadziała to odpuszczam
Poszukałam coś nowego - dieta Monignaca- oparta na niskim indeksie glikemicznym.I znowu długa lista potraw.Ta nie bardzo mi odpowiadała bo potrawy które lubię nie zawsze mają niski indeks ,ona jest bardziej skierowana do cukrzyków
No i najbardziej sławna i okryta niesławą dieta Dukana- ona na mnie działała.Ale tam proces jest podzielony na fazy  nie przestrzegałam zasad.Wróciło

Po tych dietach zostały mi nawyki.Nie jem ziemniaków z mięsem,wolę z warzywami.O ile wogóle są ziemniaki.Najczęściej jest to mięso z warzywami,
Dużo piję i  wybieram wody białe,niegazowane

Rok temu w trakcie wizyty u lekarza po raz pierwszy usłyszałam od lekarza- proszę schudnąć.Potem w szpitalu w szerszym gronie lekarzy pytał czy coś robię w tym kierunku.Jedyne co czułam to wstyd i zażenowanie i za niego i za siebie.Ale potrzebowałam kopa

I znowu internet i znowu szukanie i znowu Vitalia. Ale wiedziałam,że sama sobie nie poradzę czytając.Wykupiłam dietę i tu chcę odnieść się do tytułu postu.To nie jest dieta to jest odpowiednio zbilansowane jedzenie tzn.odpowiednie proporcje węglowodanów,białka i tłuszczu
Czyli dostarczanie organizmowi to co potrzebne bez konieczności głodowania i wyrzeczeń.
Dostawałam tygodniowe rozpiski  z możliwością wymiany posiłków oraz listą zakupów.
5 posiłków czyli 3 główne i dwie przekąski.Kaloryczność na poziomie 1200 kalorii co odpowiadało mojej tzw.aktywności fizycznej.
Założenie było takie ,ze mam chudnąć od 0,5-1 kg tygodniowo co jest najlepszą gwarancją braku jojo.

I działało.Jadłam co lubię,głodna nie chodziłam a i pozwalałam sobie na nagrody .Różne od słodkiego do bardziej materialnego
Zeszłam ładnie w kg, ale niestety [znowu] pobyt w szpitalu,operacja ręki,unieruchomienie i brak fizycznej aktywności oraz długa wiosna przyniosły kilka kilogramów

Próbowałam je zgubić dietą-postem Dr.Dąbrowskiej -czyli warzywa i owoce ale wytrzymałam tylko 3 dni ale one mnie przygotowały do powrotu na jedzenie wg Vitali.
Mam wielki skoroszyt z przepisami, Szykuje sobie jedzenie od poniedziałku i już mam lekki spadek wagi.
Mam pokusy,najgorzej jest w sklepie z pieczonym pieczywem- ono lepiej pachnie jak smakuje

Po długiej przerwie wróciłam do ważenie produktów-potrwa to do czasu aż znowu wejdę w nawyk i zapewniam.Nie jest to uciążliwe.Nawet jeżeli mężowi robię co innego

Mam kilka swoich ulubionych przepisów

Śniadanie-kanapki
2 kromki chleba 7  gram[ja kupuję takie indyjskie praktycznie same ziarna] - ich już nie ważę
posmarować serkiem np.Almette i na to plaster ananasa.Uwielbiam,zaspakaja potrzebe słodkiego a przy tym dobre

Przekąska czyli drugie śniadanie
Zmiksować jogurt [150 gr] z serem chudym 1 plaster 30 gr, miód 1 łyżeczka [5 gr] i otręby 1 łyżka [4 gr].Dodać pokrojoną brzoskwinię

Obiad- wczoraj zrobiłam z przepisu na dwa dni dietetyczny rosół
ale bardzo lubię makaron ze szpinakiem,pomidorami i czosnkiem.Porcja na dwa dni
0,9 szkl.  makaronu pełnoziarnistego - ugotować
Na patelni rozgrzać oliwę dodać posiekany czosnek [1 ząbek-7 gram] a następnie 100 gr szpinaku
Dodać bazylię,sól,piepsz i pokorojonego w kostkę pomidora 130 gr [1  średnia sztuka]
Podsmażyć chwilę i podawać z makaronem.

Przekąska - wybór duży a,że sporo owoców sezonowych to robię koktajle
 średnie jabłko [80 gr]
jogurt naturalny -100 gr
miód- łyżeczka
Zmiksować
Trochę wody dodać gdy za gęste - to daje 112 kal, białka 5g, węglowodanów 2 gr i tłuszczu 2 gr
Na te wartości mało zwracam uwagę


Kolacja 205 kal
Kanapka z orzechowym serkiem
1 kromka pieczywa
2 łyżki serka
0,1 op,jogurtu
12 gr orzechów
Serek wymieszać o posiekanymi orzechami,jogurtem,pieprzem i bazylią.Posmarować chleb

Zapewniam ,że to nie jest skomplikowane jak wygląda
Plus taki,ze praktycznie nie ma tu wędlin, i żywności przetworzonej. Czasami jest tak ,że kanapki z ananasem robię co dzień bo nie mam weny do szykowania nic innego.Tak samo jest z innymi potrawami

Czy chodzę głodna ? to zależy. Zauważyłam,że jak skupiam się na jedzeniu to jakoś dłużej  mnie trzyma a jak jem w biegu to zaraz chce mi się kolejnej porcji.I jak czuje ssanie to popijam wodą,herbatą
Gdy osiągnę zamierzoną wagę zwiększę sobie nieznacznie ilość kalorii ale wiem,że zanim to nastąpi [jestem cierpliwa] nawyk jedzenia dobrego,zbilansowanego wejdzie mi w tzw.krew.
Czego sobie bardzo życzę


Ufffff, chyba macie dość mojego wywodu.

22:23

Woda różana i cynamonowa

Woda różana i cynamonowa
Trochę płatków róż,plaster cytryny , woda i gotowe. Powinno się obciąć te białe końcówki w płatkach ale ...zapomniałam. I tak dobra była. Róż u mnie dostatek więc jutro kolejna porcja.Nie żal bo już przekwitają. Żal jest wtedy jak widzę dywan z płatków pod krzewem.

Jak zwykle o tej porze roku zaczynam kolejny raz walkę z kilogramami. Nie wiem czemu nie mam takiej desperacji w marcu,lutym tylko w czerwcu. Chociaż to logiczne. Przychodzi czas lekkich ubrań a ja przed dylematem- nie mam się w co ubrać.
O diecie kiedy indziej -dzisiaj na Wizażu przeczytałam ,że picie wody cynamonowej zwiększa metabolizm. A,że lubię wszystko to co z cynamonem więc ....do dzbanka z wodą włożyłam laskę cynamonu. Postała parę godzin i gotowe. Są jeszcze inne możliwości wydobycia potencjału z cynamonu ale ten jest najłatwiejszy. I popijałam sobie na zmianę to z różą to z cynamonem, Do tej z cynamonem radzą dodać pokrojone owoce. Dzięki tym smakowym wodom oraz zwykłej czystej wypijam przykazane 1,5-2,00 ltr. wody dzienne.Nie licząc herbaty,kawy


18:50

Mrówki

Mrówki
Dzisiaj w końcu zmobilizowałam się  poszłam do ogrodu powalczyć z chwastami ,które wbrew logice mają się dobrze, poobcinać [w końcu] uschnięte mumie kwiatów piwonii i zacząć ciąć róże.Do południa byłam w kaloszach więc biedy nie było.Po południu wyszłam w klapkach żeby dokończyć piwonie i ...gdzie bym nie stanęła to napadały na mnie mrówki.Z daleka musiałam śmiesznie wyglądać- taka podskakująca starsza pani .Gorzej było z bliska bo delikatnymi inwektywami je obrzucałam.
I tak się zastanawiam...dawniej kładło się na trawę żeby popatrzeć na obłoki i ptaki albo rozkładało się koc i leżało.Nie wyobrażam sobie tego teraz.
Czy mrówki zawładną światem ? bo moim ogrodem na pewno. I mogę powiedzieć- nienawidzę to małe gryzące paskudztwo. Nie chcę traktować ogrodu chemią ale to ja w ogrodzie rządzę a nie oni. Musze poczytać co można bardziej ekologicznie zrobić
Uffff, ulżyło mi
Zapraszam na mały spacer.Zaczniemy od tarasu i małej kawy

























Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger